SYNC OFF DJ — przeglądarkowa gra o beatmatchingu, w której nie ma przycisku sync
dinozaur za konsoletą
Znasz dinozaura z Chrome, który przeskakuje kaktusy, kiedy padnie internet? SYNC OFF DJ zaczyna się tak samo: biała strona, szary T-rex, spacja. Tylko że zamiast skoku dino ląduje w klubie — w słuchawkach, za dwoma dekami. Jeden gra, na drugim czeka zacue'owana płyta. Twoje zadanie to puścić ją dokładnie na „raz” i przejść z numeru w numer tak, żeby parkiet nawet nie mrugnął.
Przycisku sync nie ma. Jest Twój słuch, Twój refleks i tłum, który reaguje na każdy miks. Gra działa w przeglądarce, na komputerze i na telefonie, za darmo i bez zakładania konta.
jak się w to gra
- Drop. Wciskasz GRAJ na pierwsze uderzenie taktu. Ocena idzie od IDEALNIE do ROZJAZD, a na „idealnie” masz ±22 milisekundy.
- Nudge. Nie trafiło idealnie? Masz dwa takty, żeby dokręcić fazę strzałkami albo jogiem — dokładnie tak, jak robisz to na CDJ-u. Miernik fazy w mikserze podpowiada, czy płyta się spieszy, czy spóźnia.
- Parkiet. Po czystych miksach tłum podnosi ręce i dochodzą nowi ludzie, po rozjazdach parkiet pustoszeje. Gdy zejdzie z niego ostatnia osoba, set się kończy.
- Zaciemnienie. Co piąty miks gasną fale i światła. Grasz tylko na słuch, ale punkty liczą się podwójnie.
Muzyka nie pochodzi z playlisty. Każda płyta to pętla tworzona na bieżąco w jednym z 23 gatunków — od amapiano przez house, techno i UK garage po drum & bass i jungle. Połamane rytmy, jak breaks czy dubstep, odblokowują się później, bo w nich najtrudniej znaleźć „jedynkę”. Na telefonie gra wygląda jak rekordbox w kieszeni: jogi, CUE, PLAY i pitch bend pod palcami.
z każdym przejściem trudniej
Co sześć przejść dochodzi nowa zasada, a poprzednie zostają. Najpierw grasz już tylko szybkie gatunki. Potem liczy się precyzja i rozjazd większy niż kilka milisekund kosztuje energię parkietu. Od 19. przejścia tempo ustawiasz samodzielnie pitchem, na słuch, bez podglądu BPM, a od 25. do końca setu grasz w ciemno.
Brzmi groźnie, ale nie zostajesz z tym sam_a. Pierwsza gra zaczyna się od samouczka, który pokazuje, gdzie jest „jedynka”, jak puścić płytę i jak dokręcić fazę. Etap z pitchem ma swój osobny samouczek. A jeśli chcesz wiedzieć, jak ćwiczyć ucho przy prawdziwych dekach, zajrzyj do artykułu Beatmatching bez synca.
skąd się wziął pomysł
Grę wymyślił i zbudował misc., czyli Mikołaj Szczęsny, jeden z instruktorów SYNCOFF CLUB. Zaczęło się pod koniec września od prostego pytania: co, gdyby dinozaur z przeglądarki zamiast przeskakiwać przeszkody puszczał numery — do rytmu? Bez wielkiego planu, z ciekawości. Chodziło o to, żeby nauczyć się czegoś nowego i sprawdzić temat, którego wcześniej nie ruszał.
Pomysł szybko urósł. Doszły etapy, zaciemnienie, wersja na telefon i tabela wyników. Swoje dorzucił Amoll, czyli Antoni Moll: dopracował interfejs, dodał samouczek i ułożył poziomy trudności. Tak powstała gra, która zaczyna się jak żart, a kończy jak porządny trening ucha.
Nie ma przycisku sync. Jest „jedynka”, Twój słuch i parkiet, który czeka.
zagraj i wpisz się do tabeli
SYNC OFF DJ właśnie ma premierę, a tabela wyników jest jeszcze pusta. Skończ seta, wpisz ksywkę i zajmij pierwsze miejsce, zanim zrobi to ktoś inny. Wynikiem możesz się też pochwalić linkiem. Zagraj w SYNC OFF DJ.
To dopiero początek. Planujemy kolejne etapy oraz rankingi: miesięczny i ogólny. Im wcześniej zaczniesz, tym lepiej przygotujesz się na pierwszą rundę.
A jeśli po kilku setach poczujesz, że chcesz spróbować na prawdziwych CDJ-ach, zajrzyj na Kurs DJ Podstawowy — grupy do 4 osób, zajęcia w klubie w Sopocie.



